Kobieca solidarność

Słyszycie czasem, że ona nie istnieje? Że każda kobieta utopiłaby drugą w łyżce wody? Że nic nigdy dobrego nie wynikło z solidarności jajników?

Ja często o tym słyszę. I nie zgadzam się.  Naprawdę potrafimy zjednoczyć się w słusznej sprawie, solidaryzować we wspólnym celu i działaniach służącym nam samym. Dziewuchy dziewuchom pokazują to na ogólnopolską skalę. Pomimo różnych światopoglądów dziewuchy potrafią stawać z sobą ramię w ramię i walczyć o wspólną godność kobiet. Grupy internetowe wsparcia takie jak „Częstochowskie mamy” pomagają w radzeniu sobie z trudnościami dnia codziennego. Pomimo małych złośliwości od czasu do czasu…

Piszę dziś o tym, bo organizując kolejne działania projektu „Mama wraca do pracy?!”, stykam się kolejny raz z bezinteresowną, żywiołową propozycją pomocy ze strony kobiet. Podstawowe działania projektu wzbogacone są przez kolejne, proponowane przez pracujące mamy, które same stały kiedyś przed dylematem powrotu do pracy. Pracujące mamy pomagają nam w tworzeniu bloga dla uczestniczek projektu, dodając do nich praktyczne informacje z prawa pracy lub mądre pytania coachek-psycholożek. Kolejne mamy, w tym te najbardziej w Częstochowie rozchwytywane, zgadzają się na rozmowy z uczestniczkami o tym, jak wygląda naprawdę życie i praca mam.  Gościnę i opiekę nad dziećmi w trakcie warsztatów zaproponowały nam częstochowskie kluby mam.

Czegóż chcieć więcej?

Takiej solidarności na co dzień, nie tylko od projektu? A może wystarczy poprosić o pomoc?

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *